Forum Instytutu Psychologii UAM

www.psychologia.amu.edu.pl
Teraz jest 23-10-17, poniedziałek 7:10

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: 03-02-12, piątek 20:51 
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20-02-05, niedziela 22:01
Posty: 683
Czub uwala 60% zdajacych?

_________________
Wir müssen wissen. Wir WERDEN wissen!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 04-02-12, sobota 8:06 
Pierwszy po Freudzie

Dołączył(a): 15-09-04, środa 8:57
Posty: 567
Lokalizacja: Poznań
zawsze uważałem, że pomysł studiów psychologicznych w 3,5 roku to średnie rozwiązanie. co z tego, że jedne studia już są i może jakaś niewielka część materiału się powtórzy - czasami bardzo niewielka. materiał z psychologii jest baaardzo rozległy i 5 lat to moim zdaniem właściwy czas nauki. ale wszystkim się teraz bardzo spieszy i robi się z tego wyścig, co na jakość przyswajania wiedzy, pewnie ma spory wpływ. w każdym razie, podczas 5 letnich studiów wieczorowych, kiedy tego potrzebowałem, nie brakowało czasu ani przestrzeni na dyskusje różne.
i jestem mocno zaskoczony tym, co piszecie o dr Tomaszu. owszem, ma oryginalny (takie słowo przyszło mi na myśl :) ) styl bycia na wstępnym etapie kontaktu, ale później jest zupełnie inaczej :)

_________________
strength & honour


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05-02-12, niedziela 14:53 
Bywalec

Dołączył(a): 24-07-11, niedziela 9:36
Posty: 22
Numer GG: 0
Tak dr Czub uwalił na pierwszym podejściu (I termin) 60%. Bardzo to miłe i sympatyczne doświadczenie dla nas nowicjuszy :) Teraz czekamy na wyniki II terminu. Już obserwuję zapisywanie się, ale wynikow jeszcze nie ma.
Czekam jak na zmiłowanie boskie :(


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05-02-12, niedziela 15:14 
Bywalec

Dołączył(a): 24-07-11, niedziela 9:36
Posty: 22
Numer GG: 0
Dominik Wrześniewski napisał(a):
zawsze uważałem, że pomysł studiów psychologicznych w 3,5 roku to średnie rozwiązanie. co z tego, że jedne studia już są i może jakaś niewielka część materiału się powtórzy - czasami bardzo niewielka. materiał z psychologii jest baaardzo rozległy i 5 lat to moim zdaniem właściwy czas nauki. ale wszystkim się teraz bardzo spieszy i robi się z tego wyścig, co na jakość przyswajania wiedzy, pewnie ma spory wpływ. w każdym razie, podczas 5 letnich studiów wieczorowych, kiedy tego potrzebowałem, nie brakowało czasu ani przestrzeni na dyskusje różne.
i jestem mocno zaskoczony tym, co piszecie o dr Tomaszu. owszem, ma oryginalny (takie słowo przyszło mi na myśl :) ) styl bycia na wstępnym etapie kontaktu, ale później jest zupełnie inaczej :)


Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :) Ja juz mam niejedne studia i psychologia jest dla mnie tylko dla poszerzenia jakiejś już wiedzy i wykorzystanie jej w innych badaniach. Nie mam zamiaru być terapeutą. Chcę mieć inne spojrzenie na świat i ludzi. Może jeszcze pójdę z ciekawości na filozofię, żeby uzupełnić wykształcenie. Jedna uczelnia to za mało :)

Ja też nie narzekam na brak czasu. jeżeli człowiek chce to potrafi sobie zorganizować życie i poukładać priorytety. Szkoda, że nasze próby dyskusji są ucinane i to bardzo boli. Mam nadzieje, że w nastepnych semestrach znajdziemy profesorów, którzy będą z nami chcieli podyskutować o różnych teoriach (naszym zdaniem nie zawsze słusznych - może to naukowy sceptycyzm?). Ja mam już swoje pomysły na obalenie kilku teorii wyczytanych z podręczników. Dzisiaj wiem, że musze sie ich nauczyć, aby zdać na ocene pozytywną, a za kilka lat może będę miała okazję udowidnić, że ten ktoś się mylił :)

Co do długości studiów - nie każdy ma tyle czasu i jeżeli jest taka możliwość to chce te studia zrobić w 3,5 roku. Dlaczego nie mamy skorzystac z takiej możliwości? Zakres materiału jest taki sam - tylko mniejsza liczba godzin np. wykładów. Przykładem na to jest wykład z Emocji i motywacji - niestacjonarni (nie wiem czy to wieczorowi) mieli w zeszłym roku 45 godzin wykładu i dokladnie taki sam zakres literatury, jak my zaoczni przy 30 godzinach wykładu. Jeżeli nie muszę chodzic na wykłady (mogę, ale nie muszę) to wkładam wysiłek w czytanie zaleconej literatury i studiuję ją sama. Zresztą w przypadku tych zajęć i tak obowiązywały tylko podręczniki i musiałam włożyć sporo pracy własnej w to, aby zdać ten przedmiot. Studiowanie polega na poszukiwaniu wiedzy, a nie bezsensownym jej wkuwaniu i umiejętnym zdawaniu testów. Taki niestety jest real naszego systemu nauczania.

Może zbyt wielu naprawdę fantastycznych wykładowców spotkałam na swojej drodze i trudno jest mi teraz zaakceptować wykładowcę, który (mam takie wrażenie) odbębnia swoje godziny, bo musi. Nie przekazuje wiedzy z pasją, a może źle odczytuję?

Pozdrawiam
Gora


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05-02-12, niedziela 22:35 
Bywalec

Dołączył(a): 27-09-05, wtorek 20:53
Posty: 21
Lokalizacja: Szczecin
Czytam czytam i wyjść ze zdumienia nie mogę bo (tu akurat muszę się zgodzić z Dominikiem), ja doktora Czuba zupełnie inaczej postrzegam. Akurat uważam że to jest jeden z tych wykładowców, który lubi swój przedmiot (zresztą nie jedyny, który wykłada), przykłada się do niego i zawsze ma czas na dyskusję i wyjaśnianie wątpliwości, po zajęciach albo na dyżurze.Nie zgadzam się również z Tobą że ten przedmiot mało wnosi. Wiedza o emocjach przydaje się po prostu wszędzie, sama to widzę w swojej pracy, a pracowałam w różnych miejscach;) i nie jest zarezerwowana tylko dla kandydatów na terapeutów z tego prostego powodu że emocje dotyczą nas wszystkich:). Może tak spróbuj do tego podejść zamiast myśleć że straciłaś czas czytając książki.Ja w ogóle zawsze miałam wrażenie że na wykładach dostajemy tylko niewielką część wiedzy psychologicznej, taką "wypunktowaną", hasłową po prostu dlatego że w 1,5godz "wszystkich najważniejszych rzeczy" podać się zwyczajnie nie da i kropka. Jeśli rzetelnie podchodzimy do swojego zawodu to musimy się liczyć z "pracą własną", inaczej będziemy niedouczeni.Ale jeśli dla Ciebie psychologia to po prostu kolejne studia poszerzające horyzont to ok.

Rozumiem że jesteś zła z powodu konieczności pisania poprawki i życzę Ci żebyś zdała. Ale...Uwierz mi że na tych studiach są gorsze i trudniejsze do zdania przedmioty niż EiM:), zaś ilość literatury porównywalna lub większa.To tak na przyszłość;)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 06-02-12, poniedziałek 0:21 
Ekspert

Dołączył(a): 27-09-09, niedziela 22:19
Posty: 45
Z perspektywy studenta III roku o "Emocjach i motywacji" mogę powiedzieć, że ten przedmiot dla mnie osobiście był prowadzony zdecydowanie za wcześnie. Nie dlatego, że był trudny i niezrozumiały, po prostu nie byłem jeszcze w stanie zauważyć, gdzie może się przydać - a teraz okazuje się, że wszystkie (naprawdę!) omawiane tematy wracają na prawie wszystkich zajęciach.

_________________
Kuba Kędzia
psychologia stacjonarna, V rok


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 06-02-12, poniedziałek 17:30 
Pierwszy po Freudzie

Dołączył(a): 15-09-04, środa 8:57
Posty: 567
Lokalizacja: Poznań
agnes napisał(a):
Uwierz mi że na tych studiach są gorsze i trudniejsze do zdania przedmioty niż EiM:), zaś ilość literatury porównywalna lub większa.To tak na przyszłość;)


prześwięte słowa :)

ja też zgadzam się całkowicie z jkkk, że Emocje są zdecydowanie za wcześnie w programie. trudno jest właściwie odebrać taki materiał, mając tak niewielki kontekst psychologiczny jaki się ma na pierwszym roku studiów. no ale coś też musi na tym pierwszym roku być :)

Gora, to bardzo cenne, że masz ochotę i dyskutować i obalać różne tezy, których teraz musisz się uczyć. to podstawa rozwoju nauki, że tak lekko szumnie to nazwę :) ja tylko uważam, że uczenie się w pośpiechu słabo się sprawdza. jeszcze może jakoś ujdzie jeśli masz solidną samodyscyplinę i konsekwencję działania. ale bądźmy realistami - większość ludzi tak nie ma. jako inny przykład powiem Ci, że kiedy zaczynałem kształcenie psychoterapeutyczne, miałem sporo niezrozumienia, że musi to trwać kolejne cztery lata. dziś uważam, że powinno ono być dwukrotnie dłuższe. bo to proces nie tyle nabierania wiedzy, co proces zmian w sobie. no ale odbiegłem znacząco od tematu, bo to w końcu nie o studiach akademickich, więc daruję sobie dłuższy wywód :)

pozdrowienia serdeczne

_________________
strength & honour


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 07-02-12, wtorek 0:06 
Bywalec

Dołączył(a): 27-09-05, wtorek 20:53
Posty: 21
Lokalizacja: Szczecin
To skoro już tak sobie zmieniamy program, to ja poważnie zastanawiałabym się nad hmm, może nie usunięciem ale może zmianą formy (fakultet?) przedmiotu Historia myśli psychologicznej Przy całym szacunku i sympatii jakie żywię dla prof. Stachowskiego :wink: A w zamian - więcej praktyk. Kiedyś się nad tym nie zastanawiałam, ale cóż, rzeczywistość absolwenta jest brutalna. Na rozmowie kwalifikacyjnej nikogo nie interesuje czy ja wiem kto to Wundt:) tylko co potrafię, co robiłam wcześniej, czy się szkolę itd.Mówię toteż jako osoba, która ma za sobą sporo pracy własnej. Z tej perspektyw dopiero widać, że jeśli ktoś myśli o pracy terapeuty, to studia dają słabe pojęcie o tym, na czym to naprawdę polega. 2 czy nawet trzy odegrane na zajęciach scenki to jest nic. Czyli kłaniają się szkolenia, które tanie nie są, ale to już byłby osobny temat.

Kładłabym także nieco większy nacisk na etykę (a może tylko mi się wydaje że jest za mały?). Nie chciałabym nikogo urazić, ale dla większości studentów to jest chyba tylko taki prościutki przedmiot, może nawet nudnawy, którego nie można oblać, bo przecież nawet poprawki pan profesor nie przewiduje :wink: , wszyscy dostają czwórki i piątki, ale z etycznym postępowaniem w praktyce to różnie bywa. No przynajmniej mnie się zdarzało obserwować zachowania świadczące o tym, że osoba na piątkę raczej nie zasłużyła. Ale to też osobny temat.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 07-02-12, wtorek 6:37 
Bywalec

Dołączył(a): 24-07-11, niedziela 9:36
Posty: 22
Numer GG: 0
jkkk napisał(a):
Z perspektywy studenta III roku o "Emocjach i motywacji" mogę powiedzieć, że ten przedmiot dla mnie osobiście był prowadzony zdecydowanie za wcześnie. Nie dlatego, że był trudny i niezrozumiały, po prostu nie byłem jeszcze w stanie zauważyć, gdzie może się przydać - a teraz okazuje się, że wszystkie (naprawdę!) omawiane tematy wracają na prawie wszystkich zajęciach.


Bo tak naprawdę naszym życiem od początku do końca kierują emocje i motywacje. na jakiekolwiek działania człowieka się spojrzy to właśnie te dwie rzeczy nadają sens naszemu życiu.
Na każdym momencie życia kieruje mną jakaś motywacja i codziennie doświadczam całe mnóstwo emocji.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 07-02-12, wtorek 7:05 
Bywalec

Dołączył(a): 24-07-11, niedziela 9:36
Posty: 22
Numer GG: 0
agnes napisał(a):
Czytam czytam i wyjść ze zdumienia nie mogę bo (tu akurat muszę się zgodzić z Dominikiem), ja doktora Czuba zupełnie inaczej postrzegam. Akurat uważam że to jest jeden z tych wykładowców, który lubi swój przedmiot (zresztą nie jedyny, który wykłada), przykłada się do niego i zawsze ma czas na dyskusję i wyjaśnianie wątpliwości, po zajęciach albo na dyżurze.Nie zgadzam się również z Tobą że ten przedmiot mało wnosi. Wiedza o emocjach przydaje się po prostu wszędzie, sama to widzę w swojej pracy, a pracowałam w różnych miejscach;) i nie jest zarezerwowana tylko dla kandydatów na terapeutów z tego prostego powodu że emocje dotyczą nas wszystkich:). Może tak spróbuj do tego podejść zamiast myśleć że straciłaś czas czytając książki.Ja w ogóle zawsze miałam wrażenie że na wykładach dostajemy tylko niewielką część wiedzy psychologicznej, taką "wypunktowaną", hasłową po prostu dlatego że w 1,5godz "wszystkich najważniejszych rzeczy" podać się zwyczajnie nie da i kropka. Jeśli rzetelnie podchodzimy do swojego zawodu to musimy się liczyć z "pracą własną", inaczej będziemy niedouczeni.Ale jeśli dla Ciebie psychologia to po prostu kolejne studia poszerzające horyzont to ok.

Rozumiem że jesteś zła z powodu konieczności pisania poprawki i życzę Ci żebyś zdała. Ale...Uwierz mi że na tych studiach są gorsze i trudniejsze do zdania przedmioty niż EiM:), zaś ilość literatury porównywalna lub większa.To tak na przyszłość;)


Muszę wyjasnić kilka kwestii:
(1) Wiem, że emocje i motywacje dotyczą nas wszystkich - niżej napisałam - od początku do końca są obecne w naszym życiu
(2) Nie twierdzę, że przedmiot Emocje i motywacje mało wnoszą - wręcz przeciwnie - dał mi naprawdę wiele, ale to dzięki ćwiczeniom z dr Wycisk zrozumialam ten przedmiot :)
(3) Czuję się tylko rozżalona, że tak mało dyskusji było na wykładach i przepraszam, że mam inne zdanie o wykładowcy - jedyne co mozna było zrobić na zajęciach to starac sie nie zasnąć sluchając tonu wypowiedzi dosłownie czyatnych slajdów - sorry, ale tak wyglądały wykłady w sobotę i niedzielę od godziny 18 - 21.
(4) Nie mialam poprawki (nie wiem skąd taki wniosek - chyba inaczej napisałam), a nawet gdybym miała miec warunek to bym go wzięła, bo bardzo zależy mi na ukończeniu tych studiów (motywacja wewnętrzna)
(5) Faktycznie - czytanie literatury przed samym egzaminem to był błąd, z którego wyciągnęłam już wnioski dla siebie na przyszłość. Niestety mogę to wytłumaczyć faktem, że czytałam wszystko na czas na konserwatoria u dr Wycisk i dr Matejczuk i zwyczajnie nie pomyślałam, żeby się za Dolińskiego i Strelaua zabrać wcześniej :) Teraz na wakacje jadę z Psychologią i już będę czytać Osobowość i Psychologię społeczną :)

Ja w przeciwieństwie do moich młodszych koleżanek i kolegów mam doświadczenie życiowe, z którym przyszlam na studia. Jestem osobą po 40-tce (mamą i żoną, pracującą zawodowo) i na wiele rzeczy patrzę z innej perspektywy (w zderzeniu z teorią) niż 19-latek zaraz po maturze :)

Pozdrawiam
Gora


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 07-02-12, wtorek 19:34 
Bywalec

Dołączył(a): 27-09-05, wtorek 20:53
Posty: 21
Lokalizacja: Szczecin
Ok, sorry za insynuowanie Ci poprawki :wink: Widziałam Twoje posty na temat egzaminu z EiM również w innych miejscach, więc musiałam się zasugerować że nie zdałaś, skoro tyle o tym piszesz. No i ja akurat nie mam 19 lat tylko 30ci :wink: Nie mam też męża ani dzieci ale mimo to śmiem twierdzić, że również przeze mnie przemawia pewne życiowe doświadczenie, tyle że może inne niż Twoje.

Co mogę powiedzieć. Może faktycznie problem leży w "upychaniu" w 3,5 roku materiału z założenia przeznaczonego na lat 5.Może gdyby na okrojonej, w stosunku do dziennych, liczbie wykładów przeznaczano jeszcze czas na dyskusję, wówczas materiału na wykładzie realizowano by mniej, przez co więcej byłoby do samodzielnego czytania -też źle. Widać mamy po prostu inne doświadczenia - ja nie przypominam sobie żeby którykolwiek wykładowca nie miał dla mnie czasu, jeśli chciałam wyjaśnić jakieś wątpliwości, tyle że ja robiłam to zazwyczaj po zajęciach albo na dyżurach. Kiedy ja studiowałam, problemem wydawał się raczej brak chęci studentów do dyskutowania niż wykładowców do podejmowania dialogu.Na zajęciach w rozmowie brało zwykle udział kilka tych samych osób, reszta milczała.

Mam nadzieję Twoje dalsze wrażenia z egzaminów i zajęć będą bardziej pozytywne.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 08-02-12, środa 6:35 
Pierwszy po Freudzie

Dołączył(a): 15-09-04, środa 8:57
Posty: 567
Lokalizacja: Poznań
agnes napisał(a):
ja nie przypominam sobie żeby którykolwiek wykładowca nie miał dla mnie czasu, jeśli chciałam wyjaśnić jakieś wątpliwości, tyle że ja robiłam to zazwyczaj po zajęciach albo na dyżurach. Kiedy ja studiowałam, problemem wydawał się raczej brak chęci studentów do dyskutowania niż wykładowców do podejmowania dialogu.Na zajęciach w rozmowie brało zwykle udział kilka tych samych osób, reszta milczała.

otóż to. mnie się wydaje, że zgłębianie i dyskusje wymagają czasu. na studiach wieczorowych zazwyczaj go wystarczało na zajęciach, choć często też zdarzało mi się korzystać z dyżurów. przypuszczam, że w skondensowanej formie weekendowej, tego czasu może być zdecydowanie mniej dostępnego.

_________________
strength & honour


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22-02-16, poniedziałek 20:38 

Dołączył(a): 22-02-16, poniedziałek 20:34
Posty: 2
Numer GG: 0
Niektórzy kupują pracę a niektórzy piszą. Ja bym się nigdy nie zdecydowała na zakup, bo to zwykłe oszustwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL